25. Jubileuszowy Konwent Polskich Klubów Fantastyki NORDCON 2011 przeszedł do historii!

Prawie rok poczekamy na konwent NORDCON 2012.


Nordcony mają to do siebie, że są dobre lub bardzo dobre. W moim subiektywnym przekonaniu NORDCON 2011 plasuje się gdzieś między tymi dwoma ocenami.


Nie było łatwo... Prawo Murphy'ego zadziałało już na kilka dni przed Nordconem, kiedy to wichura zwaliła z dachu budynku A (segment ALFA habitatu) potężny wywietrznik (może ktoś kojarzy – leżał na prawo od wejścia), rozrywając dach na powierzchni kilkunastu m2. Obsługa techniczna Primavery prowizorycznie dach załatała, ale jeszcze we wtorek woda ściekała do podstawionych wiader i misek.

Przez cały czas konwentu Murphy działał ze zmiennym natężeniem (ogrzewanie w pokojach, awarie kanalizacji, etc), ale większość z tego nie zauważyliście (prócz bezpośrednio zainteresowanych).


Znakomita większość punktów programu została zrealizowania we właściwy sposób – prócz spotkania autorskiego Roberta Szmidta (który wyjechał dwie godziny wcześniej) oraz happeningu na Uroczystym Otwarciu (kiedy to kilkunastoosobowa grupa [w tym, co stwierdzam z żalem, członkowie GKF] swoimi rykami „Ssij, ssij” zagłuszyła dialog prowadzony przez dowódców obu grup zamachowców).


Chciałbym podziękować:

– uczestnikom – za entuzjastyczny współudział w przeprowadzeniu 25. Nordconu;

– Tandi – za użyczenie głosu Sztucznej Inteligencji habitatu;

– Gościom Nordconu, prelegentom, realizatorom konkursów, zespołowi tanecznemu Sunanda i wszystkim, którzy współtworzyli program;

– Bazylkom – za wspaniałe rysunki Gwiezdnych Wrót, które wielokrotnie wykorzystywaliśmy na Nordconie

– grupie organizatorów (z nielicznymi wyjątkami);

– dyrekcji i pracownikom Primavera Conference & SPA.


Chciałbym przeprosić:

– ogół uczestników – za Dudę;

– Magdalenę Paulinę i Kamila Bazyluków – za niezamieszczenie ich w stopce Informatora Nordconu, jako autorów grafik. Cóż, skleroza nie boli;

– kilkunastu niepalących uczestników (nie tolerujących dymu tytoniowego) – za dym tytoniowy w budynku B i w Piekle podczas Piżam Party;

– uczestników palących – za utrudnienia w kultywowaniu nałogu;

– wszystkich, którzy próbowali prowadzić ze mną miłą konwersację i rozczarowali się. Stan napięcia spowodowany realizacją Nordconu oraz zmęczenie materiału, spowodowały stłumienie mej wrodzonej błyskotliwości.


Przy okazji chcę odpowiedzieć na jedno pytanie, które w sobotę zadawano mi najczęściej:

„Papier, dlaczego jeszcze jesteś w stanie mówić?”

Była to zasługa mojej żony Ani, która co kilka godzin z okrzykiem „Papier, ssij!”, podawała mi pigułkę do ssania.

Krzysztof ‘Papier’ Papierkowski


Obiecana galeria